Zlituj się i nie zabieraj tam swojego dziecka

Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu

Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu mieści się w dawnych Kazmatach Bastionu Sakwowego przy Wzgórzu Partyzantów. Jej wielkie otwarcie odbyło się w połowie stycznia 2017 roku. To jedno z niewielu takich miejsc na mapie Polski. Bardzo dobre opinie w Internecie i unikalność zjawiska skusiły nas do tego, by pewnego niedzielnego popołudnia odwiedzić to muzeum. To co zastaliśmy na miejscu wywołało w nas duże zdziwienie i… rozczarowanie.

Z pustego i Salomon nie naleje

W opisie na stronie internetowej możemy przeczytać, że znajdziemy tam kilkadziesiąt nieprawdopodobnie realistycznych figur woskowych. Jeżeli 30 figur (no może 40) to kilkadziesiąt, to opis ten jest zgodny z prawdą. Wytwórnia mieści się na niewielkim metrażu. Ilość figur i atrakcji była zaskakująco niska. Miały być: ikony popkultury, gwiazdy kina, sympatyczne postacie z bajek, bohaterowie filmów i wiele innych. Owszem, były… pojedyncze sztuki. Sala luster składa się z 5 małych lusterek (wysokich mniej więcej do pasa) usytuowanych obok siebie, co niestety nie robi żadnego wow. Wyzwaniem było dla nas spędzenie w Wytwórni 15 minut.

Nie liczy się ilość, liczy się jakość?

Postacie są wykonane z trwałego materiału: mieszanki wosku, silikonu, gumy czy styropianu z gipsem. Wykonują je na zlecenie rzeźbiarze z Wrocławia i Łodzi. Koszt jednej figury sięga nawet kilkunasty tysięcy złotych, a czas produkcji trwa do pół roku. Właściciele twierdzą, że figury są jak prawdziwe: „Poczuj niezwykłą magię miejsca, w którym spotkasz osobistości znane Ci dotychczas z telewizji i kina. Hiperrealistyczne, naturalnej wielkości figury sprawią, że poczujesz się, jakbyś stał obok żywych postaci!” – osoba, która pisała te teksty reklamowe musiała być pijana. Duże są, ale czy naturalne? Nawet niezbyt ogarnięty obserwator zauważy ich niedoskonałości.

Wytwórnia to muzeum z nazwy, bo wszystkie obiekty można dotknąć i przytulić. Jest to z pewnością duży atut. Szczególnie możliwość zrobienia zdjęć w ramionach ulubionej postaci z bajki może być spełnieniem marzeń każdego malucha. Przy kiepskim świetle, które tam panuje, zdjęcia wychodzą bardzo ładne.

Kogo możemy tam spotkać?

Najbardziej obleganymi ulubieńcami są oczywiście Król Julian oraz Shrek. Minionki, Epoka Lodowcowa, Batman, Piraci z Karaibów, szkielet tyrannosaurusa rexa, Smerfy, Kleopatra, Avatar – to tylko niektóre z nich. Jest też królewski tron, scena dla muzyków oraz kącik z perukami i śmiesznymi okularami.

Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu
Wytwórnia Figur Woskowych we Wrocławiu

Dodatkowe atrakcje kolejną ściemą dla naiwniaków

Podobno najmłodsi klienci są najbardziej wymagający. Dlatego Wytwórnia Figur Woskowych organizuje dla nich dodatkowe atrakcje: warsztaty rzeźby z animatorami oraz interaktywne gry i zabawy. Tyle w teorii, w praktyce żadnych warsztatów ani animatorów tam nie ma. Chyba, że akurat trafiliśmy na moment, kiedy wszyscy mieli przerwę.

Wytwórnia Figur Woskowych twierdzi też, że w weekendy bywają tam artyści/muzycy z występami. Niestety znikąd nie można się dowiedzieć o jakimkolwiek koncercie. Wygląda na to, że żaden jeszcze się nie odbył.

Wytwórnia Figur Woskowych „od kuchni”

Około 1/5 lokalu zajmuje za to restauracja i stoliki dla jej klientów. Z braku atrakcji pomyśleliśmy, że może warto skorzystać z jej oferty. Jednakże ceny skutecznie nas od tego pomysłu odwiodły. Kotlet z ziemniakami i kapustą kiszoną kosztuje tam 30 zł! To dwa razy tyle niż w rynku. Frytki dla dzieci, o zgrozo, – 7,90. Rodzic dziecku frytek nie odmówi i przepłaci za nie sporo kasy… Zapewne dlatego restauracja wieje pustkami.

Rozbój w biały dzień

Nie chcemy być surowi, niektóre braki można wybaczyć. Ale nie wejściówkę za 25 złotych na 15 minut wątpliwej przyjemności. Bilet ulgowy kosztuje tutaj 18 zł, ale obowiązuje tylko do 12-ego roku życia! Licealiści płacą już 25 złotych… Podobno dzieci do 3-ego roku wchodzą za darmo. Dziwi mnie, że pazerność właścicieli na to pozwala.

Moglibyśmy pomyśleć, że są to trudne początki, bo otwarcie wytwórni było nie całe 3 miesiące temu. Jednak ciężko będzie powiększyć ją o nowe okazy, bo zwyczajnie nie ma na to miejsca. Mamy tylko nadzieję, że z czasem przybędzie tam obiecywanych atrakcji. Póki co

Zlituj się i nie zabieraj tam swojego dziecka, bo skończy się to dużym rozczarowaniem.

Komentarze:

comments