Lody McFlurry własnej roboty

Lody McFlurry własnej roboty
Lody McFlurry własnej roboty

Według mnie Mc Donald’s-owe lody są najsmaczniejsze pod słońcem. Połączenie waniliowych puszystych gałek wraz z kawałkami ulubionych batoników jest sprzedażowym strzałem w dziesiątkę. Uwielbiam komponować własne smaki z różnymi polewami. Z reguły nie jadam fastfoodów, więc jeśli już odwiedzałam Mc Donalda to właśnie w tym celu. Pewnego dnia, gdy miałam ochotę na coś słodkiego, postawiłam przed sobą ambitne zadanie – lody McFlurry własnej roboty.

Lody McFlurry
Lody McFlurry własnej roboty

Pewnie zdziwi Was fakt, że jako narzędzie wykorzystałam wyciskarkę do soków Muke Mu2G. Dzięki pełnemu situ można przygotować masło orzechowe oraz sorbety z mrożonych owoców. Proces produkcji polega na zmiażdżeniu składników na gładką i jednorodną masę. Moja wyobraźnia ruszyła i postanowiłam wykonać z jej pomocą lody śmietankowe z kawałkami batoników a’la Snickers.

Sposób przygotowania:

  1. Lody waniliowe należy wyjąć z zamrażarki na pół godziny przed, aby nie były mocno zmrożone. Ulubione batoniki trzeba pokroić na mniejsze kawałki, aby nie zapchały wyciskarki i zostały z łatwością zmielone. Tak przygotowane składniki należy na zmianę przepuszczać przez wyciskarkę na pełnym sicie przeznaczonym do homogenizacji (jednorodnego zmieszania składników, które w normalnych warunkach się nie mieszają). W miejsce batoników można wykorzystać czekoladę z orzechami lub z nadzieniem na przykład truskawkowym.
Lody McFlurry
Lody McFlurry własnej roboty

2. Powstałą masę lodową przekładamy do miseczek lub salaterek i przyozdabiamy ciastkiem korzennym lub posypujemy rodzynkami. Dobór dodatków pozostawiam każdemu wedle upodobań. Moim hitem są wiórki kokosowe oraz maliny zamoczone w miodzie.

Lody McFlurry
Lody McFlurry własnej roboty

Prawda, że prościzna?

Lody McFlurry własnej roboty w smaku różnią się od oryginału, ponieważ… są o wiele słodsze. Nie ukrywam, że są bardzo kaloryczne i niezdrowe. Wykonanie ich nie zajmuje wiele czasu, jednak czyszczenie wyciskarki do soków już trochę więcej. Spora część lodów niestety zostaje w misie, okala ślimaka i sito. To skutkuje tym, że po pracy zostaje dużo lizania 🙂 Początkowo uznawałam to za wadę produkcji McFlurrów, ale z czasem stwierdzam, że to ciekawe urozmaicenie, ponieważ toczy się bój o to, kto oblizuje poszczególne elementy. Na lizanie ślimaka w naszym domu trzeba zasłużyć! 😉

Lody McFlurry własnej roboty

Komentarze:

comments